Materiały zakupione już w styczniu dojrzewały w sekretarzyku, a mój lęk przed cięciem papieru był silniejszy i album zaczął powstawać dopiero w ostatnim tygodniu przed tym wielkim dniem :).
Zajawkę albumu widzieliście wcześniej tu . Jest sporo przeszyć, albumik cukierkowo różowy z nutką kremu, ale miało być lekko i dziewczęco. Większość papierów i napisów kupiona w Scrapińcu.
Do kompletu pudełeczko na prezent, świeca i biała szatka. Ta ostatnia-produkt kupny :) Haftować jeszcze nie umiem.
A teraz duuużo zdjęć!
Dziękujemy za odwiedziny i komentarze.
Mam spore zaległości na waszych blogach, ale nadrobię. :)
Dobrego tygodnia!



